|
TYLKO W GŁOSIE. W Miejskim Ośrodku Kultury odbyła się uroczystość z okazji jubileuszu 80-lecia istnienia Miejskiej Biblioteki Publicznej w Zabrzu, jednej z najważniejszych instytucji w naszym mieście. Tymczasem jak ustalił nasz dziennikarz, w ostatnim czasie powstało ogromne zamieszanie z ważnością umowy o pracę głównego dyrektora placówki – Tomasza Iwasiówa. Pojawiły się nawet kuluarowe doniesienia, jakoby przez wiele lat wykonywał on swoje obowiązki bez... ważnej umowy o pracę. Władze miasta wyjaśniają jednak, iż toczy się jedynie pewien spór formalno–prawny wynikający ze zmieniających się w minionych latach przepisów i że wszystkie podejmowane przez Iwasiowa decyzje są prawnie wiążące.
(…)
Prawny galimatias
W sprawie zawirowań z umową o pracę dyrektora MBP o bliższe wyjaśnienia zwróciliśmy się do Rafała Kuliga, rzecznika prasowego UM w Zabrzu. Jak nam przekazał, dyrektor biblioteki pełni swoje obowiązki na podstawie powołania, dokonanego zarządzeniem prezydenta miasta w 2008 roku. Jednakże cztery lata później - 1 stycznia 2012 roku - weszła w życie ustawa o zmianie przepisów na temat organizowania i prowadzeniu działalności kulturalnej. Nowelizacja ta wprowadziła m.in. nowe zasady powoływania dyrektorów instytucji kultury, w tym obligatoryjną regułę powoływania ich na czas określony. Jednocześnie przewidziano zasadę, że brak nowego powołania osób zatrudnionych wcześniej na czas nieokreślony (tak jak Iwasiówa) miał być równoznaczny z odwołaniem dyrektora. W MBP jednak ani nie zmieniono zasad powołania dyrektora, ani nie wygaszono jego zatrudnienia. Pozostał na długie lata stan wcześniejszy, sprzed nowelizacji prawa. Było to jednak w pewnym sensie uzasadnione.
- Zgodnie z zapisami ustawy, wspomnianej zasady wygaszania umów na czas nieokreślony nie stosuje się do dyrektorów bibliotek, domów kultury oraz ośrodków kultury. Oznacza to, że ustawodawca wyłączył te instytucje spod mechanizmu wygaszania powołań – wyjaśnia zawiłości prawne obecny rzecznik magistratu.
Jednakże z biegiem lat okazało się, że stan prawny wprowadzony nowelizacją powodował liczne trudności interpretacyjne dla organizatorów instytucji kultury w całym kraju, czego potwierdzeniem były liczne postępowania sądowe dotyczące odwołanych dyrektorów domów kultury i bibliotek.
- W trakcie niedawnej doraźnej kontroli kompleksowej przeprowadzonej przez zespół powołany zarządzeniem prezydenta miasta Zabrze, stwierdzono brak formalnego aktu powołania zgodnego z wymogami obowiązującymi po 2012 roku. Do dnia kontroli dyrektor wciąż pełnił swoje obowiązki na podstawie powołania z 2008 roku. Stwierdzona sytuacja wynika z nieprecyzyjnych przepisów oraz luk legislacyjnych ujawnionych w orzecznictwie sądów. Za kadencji poprzednich władz miasta nie wypracowano rozwiązania prawnego dostosowującego status dyrektora do nowych regulacji – cytuje opinię urzędowych prawników rzecznik Kulig.
Zapewnił, że miasto dąży do pełnego i prawidłowego uregulowanie sytuacji, w sposób zapewniający dyrektorowi ochronę przed negatywnymi skutkami formalnych uchybień. - Po ukonstytuowaniu się nowych władz miejskich wystąpiono o interpretację prawną oraz wskazanie właściwego trybu rozwiązania sprawy. Na tej podstawie podjęte zostaną dalsze decyzje – zapowiedział Kulig.
A jak sam dyrektor Iwasiów komentuje całe zamieszanie prawne i swój status? (…)
POWYŻSZA PUBLIKACJA JEST FRAGMENTEM OBSZERNEGO ARTYKUŁU, KTÓRY W CAŁOŚCI DOSTĘPNY JEST W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU POD LINKIEM https://eprasa.pl/news/głos-zabrza-i-rudy-śl/2025-12-04 |