Lany Poniedziałek na Arenie Zabrze: trzecia z rzędu ligowa porażka Górnika, ale swoje trzy grosze dołożył do niej sędzia Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    poniedziałek, 18 kwietnia 2022 18:55

 

Górnik w kiepskim stylu żegna się z marzeniami o czwartym miejscu na koniec sezonu. To co jeszcze kilka tygodni temu było bardzo realne, teraz staje się całkowicie nieosiągalne. Owszem, widmo degradacji naszemu zespołowi chyba nie zdąży zajrzeć w oczy, bo do końca sezonu pozostaje zaledwie pięć kolejek, a przewaga nad strefą spadkową wynosi osiem punktów, niemniej cała reszta to powody do smuty. Fakty sa bowiem takie, że nasz zespół nie wygrał już od pięciu kolejek, a trzy ostatnie spotkania to porażki. Tym razem lepsza od Górnika okazała się Lechia Gdańsk, choć mogłoby być różnie, gdyby nie zaskakujące decyzje arbitra. Te kluczowe w tym spotkaniu dotyczyły rzutów karnych: w II połowie, przy stanie 1-1, sędzia najpierw podyktował go dla zabrzan za faul na Nowaku, ale chwilę potem anulował za - no właśnie, za co? Poszło chyba o starcie we wcześniejszej fazie akcji na środku boiska, gdzie na murawę padło dwóch zawodników, a winą za to został obarczony Mvodo. Bardzo naciągane! Tymczasem kilka minut później, gdy po błędzie Szymańskiego, który niedostatecznie asekurował piłkę, w polu karnym zabrzan Bielica zderzył się z napastnikiem gości, sędzia nie tylko podyktował rzut karny dla Lechii, ale nawet nakazał szybkie jego wykonanie, bez upewnienia się na wideo, co tak naprawdę się wydarzyło... Zamiast więc 2-1 dla Górnika, było 2-1 dla Lechii, a w końcówce spotkania - przy bierności naszej drużyny w polu karnym - goście strzelili jeszcze trzeciego gola. W międzyczasie dwóch gdańskich obrońców do spółki wybiło piłkę ze swojej linii bramkowej po wcześniejszym uderzeniu Pawłowskiego.

Górnik znów więc wysoko przegrał, choć miał dobre momenty w tym spotkaniu, zwłaszcza dotyczy to Cholewiaka. Kolejnego ładnego gola w sezonie zdobył też Nowak, który precyzyjnie uderzył piłkę zza pola karnego. Z drugiej storny mieliśmy na boisku też Hiszpana Higinio Marina (po raz pierwszy znalazł się w podstawowym składzie), który też miał swoje bramkowe sytuacje, ale w kluczowych momentach zachowywał się, jak na napastnika, kompromitująco... Po co był ten transfer?

EKSTRAKLASA - 29. kolejka:
GÓRNIK ZABRZE - LECHIA GDAŃSK 1-3 (0-1)
0-1 Durmus (11)
1-1 Nowak (58)
1-2 Gajos (83-karny)
1-3 Durmus (86)
GÓRNIK: Bielica - Szymański, Janicki, Wiśniewski - Dadok (55 Pawłowski), Manneh (79 Pacheco), Mvondo, Podolski, Nowak, Cholewiak - Marin (55 Krawczyk).
LECHIA: Kuciak - Stec (87 Biegański), Nalepa, Maloca, Pietrzak (79 Conrado) - Gajos, Kubicki (79 Kryeziu), Kałuziński (79 Terrazzino), Durmus - Diabate (68 Sezonienko), Zwoliński.
Żółte kartki: Mvondo - Zwoliński.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 8432.

 
 

FACEBOOK

DREWNO opałowe,

pocięte, połupane,

300 zł/ m3.

Tel. 534-933-167 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA