Górnik wygrał mecz "za sześć punktów" i to bez Podolskiego! Bielica obronił rzut karny, gol po strzale do pustej bramki Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    piątek, 14 kwietnia 2023 21:47

 

Górnik wykonał dzisiaj istotny krok w kierunku zachowania miejsce w ekstraklasie! Zabrzanie w tzw. meczu o sześć punktów, bo z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, pokonali bowiem na wyjeździe Zagłębie Lubin. Goście zgrali nadzwyczaj dojrzale i mądrze, i to pomimo, że w ich szeregach zabrakło Lukasa Podolskiego. - Ma drobny uraz i uznaliśmy, że nie warto ryzykować jego poważniejszej kontuzji. Przed nami jeszcze wiele spotkań, w których Lukas będzie bardzo potrzebny – tak trener Jan Urban tłumaczył przed meczem fakt, że byłego mistrza świata nie było dzisiaj nawet na ławce rezerwowych. Początkowo jego absencja była jednak widoczny, bowiem brakowało w zespole zawodnika, który wziąłby na siebie odpowiedzialność za prowadzenie ataków drużyny i dawał nadzieję na zaskakujące podanie do napastnika, którym był Piotr Krawczyk. Owszem, w I połowie zabrzanie jakieś sytuacje bramkowe sobie stwarzali, ale najbliższy pokonania lubińskiego bramkarza był napastnik... Zagłębia, Jakub Świerczok, który po dośrodkowaniu Erika Janży interweniował tak nieudolnie, że posłał piłkę w poprzeczkę własnej bramki. Zabrzanie od tamtej sytuacji zaczęli grać odważniej, bo wcześniej w ich grze dominowała jednak ostrożność i kunktatorstwo. Ewidentnie priorytetem było uniknięcie straty gola.


W II połowie mieliśmy jednak zmianę nastawienia na ofensywne i już w 51 minucie goście objęli prowadzanie: z rzutu rożnego Erik Janża posłał piłkę „na krótki słupek”, gdzie Emil Bergstrom wygrał walkę o piłkę ze Świerczokiem i skierował ją głowa do bramki. Chwilę potem mogło być już 2-0, bo po kolejnym dobrym wejściu do przodu Pawła Olkowskiego (jest naprawdę w wysokiej formie!) świetną okazję miał Krawczyk, ale uderzoną przez niego z 10 metrów piłkę zatrzymał blokiem jeden z obrońców. Dwie minuty później efektownie w polu karnym dryblował Daisuke Yokota, lecz w finale akcji stracił równowagę i nie zdołał oddać strzału. Przewaga Górnika rosła i piłka nawet znów wylądował w siatce gospodarzy, ale okazało się, że Krawczyk, który wykorzystał sytuację "sam na sam", był na spalonym. Niestety, w 66 minucie, w zamieszaniu na polu karnym Górnika, ten sam Krawczyk nastąpił na nogę napastnika gości i gospodarze uzyskali rzut karny (choć długo VAR analizował jeszcze spalonego), ale Daniel Bielica obronił piłkę po strzale Filipa Starzyńskiego! Po tym wydarzeniu Górnik zrozumiał, że musi skupić się wyłącznie na obronie, żeby utrzymać wątłe prowadzenie. I choć spotkanie zostało przedłużone o 10 minut, cel osiągnął! Ba, w ostatniej sekundzie spotkania, gdy pod zabrzańską bramkę ruszył nawet bramkarz Zagłębia, zabrzanie wyszli z kontrą i Dani Pacheco ze stoickim spokojem, mierzonym strzałem z okolic połowy boiska posłał piłkę do pustej bramki, pieczętując zwycięstwo zabrzan!


Dzięki tej wygranej (pierwszej pod wodzą trenera Urbana) Górnik wyprzedził w tabeli Zagłębie, więc na pewno po zakończeniu 28. kolejki będzie poza strefa spadkową!

PKO BP EKSTRAKLASA - 28. kolejka:
ZAGŁĘBIE LUBIN - GÓRNIK ZABRZE 0-2 (0-0)
0-1 Bergstrom (51)
0-2 Pacheco (90+10)
ZAGŁĘBIE: Dioudis - Kłudka, Kopacz, Ławniczak, Jach (65 Woźniak), Chodyna (58 Żivec) - Makowski (65 Doleżal), Poletanović, Łakomy - Pieńko (82 Gaprindaszwili), Świerczok (58 Starzyński).
GÓRNIK: Bielica - Sekulić, Bergstrom, Janicki, Janża (82 Jensen) - Olkowski (82 Cholewiak), Rasak, Pacheco, Yokota (82 Vrhovec), Okunuki - Krawczyk (74 Włodarczyk).
Żółte kartki: Vrhovec, Pacheco, Włodarczyk i Szcześniak (na ławce rezerwowych).
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 4772.

 
 

FACEBOOK

DREWNO opałowe,

pocięte, połupane,

300 zł/ m3.

Tel. 534-933-167 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA