|
Przyjazd na mecz z Górnikiem mistrza Polski i aktualnego lidera – Lecha Poznań ściągnął na Arenę Zabrze rekordową w tym sezonie publiczność – ponad 28 tysięcy osób! Zawody trzymały widownię w napięciu do samego końca, a losy meczu odmieniły się w niemal w samej końcówce.
W I połowie gospodarze częściej dysponowali piłką, ale byli konsekwentnie wypychani przez rywala z ich pola karnego i w zasadzie nie kończyli akcji strzałami. Jeszcze mniej w ofensywie robili jednak lechici, ale im niestety z pomocą przyszedł... nasz bramkarz: w 36 minucie Philipp Schulze wyszedł z bramki dfo dośrodkowania, wybił piłkę pięściami, ale nie dość, że niezbyt daleko, to w dodatku nie wrócił szybko na linię bramkową… Allahyar Sayyadmanesh spokojnie strzałem głową przelobował nad nim piłkę i goście objęli prowadzenie. Sytuacja nie wyglądała więc różowo, tym bardziej, że po przerwie Lech jeszcze podkręcił tempo i ewidentnie dążył do strzelenia drugiego gola. Trener Michal Gasparik patrzył na to wszystko uważnie i w 60 minucie przeprowadził w zespole trzy zmiany, które okazały się przełomowe dla losów meczu. Wpuszczenie do gry nowych ofensywnych zawodników (Dimi, Liseth, Prekop) zmieniło układ sił na boisku. Piłka coraz częściej była wstrzeliwana w poznańskie pole karne, a tam gracze naszej drużyny zaczęli znajdować sobie zaskakująco wiele miejsca. I w ciągu czterech minut - między 76. 80 minutą - odmienili sytuację o 180 stopni! Dwa rzuty rożne, dwa dośrodkowania (najpierw Urbańskiego, potem Janży) po tzw. krótkim rozegraniu i jeden bohater w polu karnym: Erik Prekop (na zdjęciu)! Słowacki napastnik najpierw dołożył do piłki lewą nogę, a za drugim razem głowę, a efekt był taki, że ze stanu 0-1 zrobiło się 2-1. I tak już zostało!
Górnik odniósł szóste zwycięstwo w sezonie i awansował z trzeciego miejsca na pierwsze. I jeśli Legia Warszawa nie wygra jutro z Widzewem Łódź, to nasz zespół zakończy weekend na pozycji lidera!
EKSTRAKLASA - 8. kolejka: GÓRNIK ZABRZE - LECH POZNAŃ 2-1 (0-1) 0-1 Sayyadmanesh (36) 1-1 Prekop (76) 2-1 Prekop (80) GÓRNIK: Philipp Schulze - Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża (84 Ondrej Zmrzly) - Peter Federico (60 Yvan Ikia Dimi), Jarosław Kubicki, Kacper Urbański (88 Lukas Sadilek), Paulo Bernardo (60 Sondre Liseth), Maksym Chłań - Janis Antiste (60 Erik Prekop). LECH: Mateusz Lis - Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak, Wojciech Mońka, Michał Gurgul - Patrik Walemark, Radosław Murawski (64 Filip Jagiełło), Gustav Berggren, Pablo Rodriguez (72 Luis Palma), Allahyar Sayyadmanesh (64 Leo Bengtsson) - Mikael Ishak (72 Yannick Agnero). Żółte kartki: Kubicki, Sacek, Bernardo, Antiste, Prekop - Walemark, Sayyadmanesh. Sędziował: Wojciech Myć (Lublin). Widzów: 28.007.
|