Piłkarze Górnika nie tylko są liderem piłkarskiej ekstraklasy, ale mają w tabeli już pięć punktów przewagi nad kolejnymi zespołami. Dzisiaj - zaledwie trzy dni po zwycięstwie u siebie z Lechem Poznań - odnieśli kolejną wygraną, tym razem w Kielcach z Koroną. Przypomnijmy, że to zespół, do którego niespodziewanie odszedł tego lata lider zabrzańskiej drużyny z poprzedniego sezonu - Patrik Hellebrabd, któremu do pomocy w świętokrzyskiej ekipie zaangażowano jeszcze kilku naprawdę dobrych, jak na krajowe wymagania, zawodników. No, ale wszyscy oni okazali się dzisiaj za słabi, by sprostać Górnikowi... Choć gospodarze odgrażali się przed meczem, że rzucą się na Zabrzan od pierwszych minut, to goście od początku nadawali ton grze. Wprawdzie po pewnym czasie spotkanie się wyrównało, ale w chwili, gdy wydawało się, że i Korona łapie swój rytm, zabrzański zespół przeprowadził zabójczą akcję: najpierw rozwijał ją po lewej stronie boiska, ale gdy tam nie dało się już nic zrobić, Kubicki przerzucił piłkę na przeciwległy kraniec pola gry do Federico, a ten odważnie wbiegł w pole karne, minął jednego rywala i mimo asysty dwóch kolejnych oddał precyzyjny strzał, po którym piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Po przerwie Zabrzanie byli już nastawienie defensywnie, a Korona korzystała z zostawionego jej miejsca w środkowej strefie boiska, choć nie była jednak wciąż w stanie czynić zagrożenia na zabrzańskim przedpolu. Górnik zaś dwukrotnie groźnie kontrował, przy czym naprawdę bardzo blisko zdobycia drugiego gola był Maksym Chłań (bramkarz Dziekoński odbił piłkę nogą). Czas mijał i ataki gospodarzy były coraz słabsze... Tymczasem w doliczonym czasie gry ponownie dał o sobie znać Federico, który znów znalazł się z piłką w narożniku pola karnego i uderzył ją w krótki róg bramki, gdzie wprawdzie był bramkarz Korony, ale interweniował wyjątkowo, jak na niego, nieporadnie. Tym samym reprezentant Dominikany - podobnie, jak w meczu z Radomiakiem Radom, w którym również zdobył dwa gole - został niekwestionowanym bohaterem spotkania! A trener Michal Gasparik mógł na ostatnie dwie minuty meczu mógł wreszcie usiąść na ławce rezerwowych i poczekać w spokoju na koniec spotkania...
Górnik ma wspaniałą serię. Za nami już osiem kolejek i gdyby nie feralny mecz z GKS-em Katowice, w którym w doliczonym czasie gry stracił nie tylko zwycięstwo, ale nawet remis, miałby na koncie komplet ośmiu zwycięstw. Ma jednak w garści siedem wygranych, co jest równie niesamowitym wyczynem. W najbliższą sobotę (19 września) Zabrzanie zagrają na wyjeździe z Motorem Lubin, a potem rozgrywki zostaną przerwane do 9 października, z powodu meczów narodowych reprezentacji.
PKO BP EKSTRAKLASA - mecz zaległy: KORONA KIELCE - GÓRNIK ZABRZE 0-2 (0-1) 0-1 Federico (41) 0-2 Federico (90+2) KORONA: Xavier Dziekoński - Wiktor Długosz, Slobodan Rubeżić, Ariel Mosór, Marcel Pięczek - Ondrej Lingr (70 Simon Gustafson), Kamil Jakubczyk, Patrik Hellebrand (88 Daniel Bąk), Martin Remacle (62 Camilo Mena), Michael Ameyaw (70 Morgan Fassbender) - Mariusz Stępiński. GÓRNIK: Philipp Schulze - Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża (64 Ondrej Zmrzly) - Peter Federico, Jarosław Kubicki (84 Lukas Sadilek), Kacper Urbański, Paulo Bernardo (71 Malthe Hojholt), Maksym Chłań (84 Janis Antiste) - Erik Prekop (71 Sondre Liseth). Żółte kartki: Mosór, Jakubczyk - Prekop. Sędziował: Damian Kos (Gdańsk). Widzów: 10.488. |