|
PRAWO I POLITYKA. Jak ustalił reporter GŁOSu, blisko rok od wybrania Karola Nawrockiego na Prezydenta RP, prokuratura na Śląsku prowadzi zakrojone na szeroką skalę śledztwo dotyczące możliwości sfałszowania wyników tej elekcji. Jak się okazuje, jeden z wątków dotyczy możliwych nieprawidłowości w pracy obwodowej komisji wyborczej nr 10, zlokalizowanej w Szkole Podstawowej nr 29 przy ul. Budowlanej w Zabrzu. W ubiegłym miesiącu, na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach, policjanci z komisariatu V w Rokitnicy przesłuchiwali jej członków, którzy wydawali karty do głosowania i liczyli oddane głosy. Jak przekazał nam prokurator Aleksander Duda, na razie nie przedstawiono nikomu żadnych zarzutów, a śledztwo toczy się w sprawie, nie zaś przeciwko komukolwiek. Odmówił nam równocześnie informacji czy i z jakim skutkiem przeliczono powtórnie karty do głosowania z tej akurat komisji. Wcześniej pod lupą śledczych była także obwodowa komisja wyborcza nr 20 (SP 42 na os. Kopernika), ale finalnie ten wątek został w grudniu umorzony z uwagi na brak dowodów przestępstwa.
Sprawa jest o tyle zaskakująca, iż prezydent Nawrocki – po ogromnym zamieszaniu politycznym – finalnie objął swój urząd po potwierdzeniu wyników wyborów przez Sąd Najwyższy. A mimo to śledczy nadal drążą temat i to w skali całego regionu.
Pełne zaskoczenie
Do przesłuchań członków obwodowej komisji z Rokitnicy doszło 27 marca. Wszyscy oni odpowiadali z wolnej stopy, przychodzili sukcesywnie na wyznaczone wcześniej w wezwaniach godziny.
- To było dla mnie zupełnie zaskakujące, gdyż w wezwaniu z policji w ogóle nie podano, na jaką okoliczność mam być przesłuchiwana i w związku z jaką sprawą. Do głowy mi nie przyszło, że wałkowany jest jeszcze temat wyborów prezydenckich i to w dodatku w naszej komisji. Reprezentowaliśmy przecież różne komitety wyborcze, wzajemnie patrzyliśmy sobie na ręce i wiemy najlepiej, że nic podejrzanego, a tym bardziej nielegalnego, się nie działo. Na całą tę historię rzekomego sfałszowania wyborów patrzyłam dotąd wyłącznie jak na teatr polityczny rozgrywany w Warszawie. Aż tu nagle wzywają mnie na policję po raz pierwszy w życiu i pytają mnie czy miałam udział w fałszerstwach? Przecież to jest niedorzeczne – dziwi się w rozmowie z naszym reporterem jedna członkiń komisji.
Jak dodaje inna przesłuchiwana osoba, policjant zachowywał się bardzo grzecznie i profesjonalnie: nie narzucał narracji, nie prowokował i nie zadawał pytań z tezą. Głównie odczytywał je z jakiejś kartki. – Momentami można było odnieść wrażenie, że mu trochę niezręcznie drążyć ten zgrany i politycznie przebrzmiały temat. Zaznaczał, iż to nie on prowadzi tę sprawę, a po prostu wykonuje polecenia służbowe prokuratora z Katowic – mówi nasz rozmówca.
Tę wersję faktycznie potwierdził nam oficjalnie Sebastian Bijok, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.
- Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach i wszystkie pytania proszę do niej kierować. My wykonywaliśmy jej polecenia – przekazał nam rzecznik zabrzańskiej policji. Jak dodał, miejscowa jednostka nigdy nie prowadziła żadnego postępowania związanego z rzekomym sfałszowaniem wyborów prezydenckich w Zabrzu. Bijok nie był w stanie wyjaśnić dlaczego zabrzańskie wybory są w zainteresowaniu katowickich śledczych, skoro Zabrze należy do gliwickiego rewiru prokuratury.
Zabrzański trop
Nieco więcej światła na tę sprawę rzucił wspomniany prokurator Aleksander Duda w Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Jak nam przekazał, osobistą decyzją Prokuratora Krajowego jednym postępowaniem objęto komisje funkcjonujące na terenie podlegającym właściwości miejscowej prokuratur okręgowych w Katowicach, Częstochowie, Gliwicach oraz w Sosnowcu.
- Zakresem śledztwa objęto dokładnie 24 obwodowe komisje wyborcze na terenie województwa, także spoza terenu Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Wśród tych komisji znalazły się m.in. obwodowe komisje wyborcze nr 10 i 20 w Zabrzu. Czynności w zakresie komisji nr 20 zostały już w całości wykonane i pozwoliły one na wydanie w dniu 17 grudnia 2025 r. postanowienia o umorzeniu śledztwa. Czynności w zakresie komisji nr 10, zmierzające do pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, wciąż trwają. Z uwagi na dobro postępowania prokuratura nie informuje o zakresie planowanych czynności procesowych – przekazał nam rzecznik katowickiej prokuratury.
Jak podkreślił, postępowanie jest prowadzone w sprawie (in rem).
- Zebrany dotychczas materiał dowodowy nie dał podstaw do przedstawienia komukolwiek zarzutów – podkreślił.
Odmówił nam natomiast przekazania informacji ilu dokładnie członków obwodowych komisji wyborczych w tej sprawie jest objętych śledztwem, a zwłaszcza ilu w Zabrzu. Nie chciał też wyjaśnić jaki był wynik powtórnego liczenia głosów w naszym mieście. Ujawnił tylko jedną szczegółową informację.
- Zawiadomienie dotyczące ewentualnego popełnienia przestępstwa w związku z przebiegiem procesu wyborczego na terenie OKW nr 10 w Zabrzu zostało złożone przez stowarzyszenie Obserwatorium Wyborcze – wyjaśnił.
Mowa o organizacji powiązanej ze środowiskami liberalnymi i prounijnymi w polityce. Często działa w koalicji z podmiotami, takimi jak Fundacja Stefana Batorego czy Komitet Obrony Demokracji (KOD), z którymi dzieli cele w zakresie ochrony uczciwości wyborów i monitorowania praworządności. Jednocześnie jest w wyraźnej opozycji do Ruchu Kontroli Wyborów (RKW), czyli inicjatywy środowisk konserwatywnych.
(...) (...) (...)
POWYŻSZA PUBLIKACJA JEST OBSZERNYM FRAGMENTEM ARTYKUŁU, KTÓRY W CAŁOŚCI DOSTĘPNY JEST W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU POD LINKIEM https://eprasa.pl/14,fdaef320d7 |