|
Krajobraz jak po bitwie – tak najkrócej można opisać skutki ataku kilkudziesięcioosobowej grupy zamaskowanych napastników spod znaku Torcidy na grupę zagranicznych kibiców, którzy przyjechali na mecz Górnik – Ferencvaros Budapeszt. W wyniku zajścia zdemolowano popularną pizzerię u zbiegu ul. Wolności i de Gaullea, przy czym w jej środku byli też zupełnie przypadkowi klienci, w tym rodzina z dziećmi. Sprawa odbiła się szerokim echem: relacjonowały ją krajowe telewizje, które przytaczały komentarze zbulwersowanej minister spraw zagranicznych, Anity Orban. Zabrakło za to potępienia incydentu przez władze Górnika czy samego Lukasa Podolskiego, który prowadzi inny lokal gastronomiczny w centrum miasta... Jaki był przebieg i następstwa, tego że KIBICE ZAATAKOWALI WĘGRÓW donosimy w najnowszym wydaniu Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej, jedynego w mieście lokalnego tygodnika (na rynku prasowym od 1956 roku!), który można nabywać już w punktach sprzedaży gazet, a także na stronie eprasa.pl
Ponadto w naszej gazecie inne tematy, w tym:
ZERO NA KONCIE I ZERO DEBETU – czyli jak oni to robią? Prezentując dochody i stan posiadania zabrzańskich samorządowców, zastanawiamy się jakim cudem niektórzy radni mogą być biedni jak przysłowiowa mysz kościelna… No, ale są też tacy, którzy - pracą i służbą publiczną - dorobili się okrągłych kwot, nieruchomości i drogich aut;
CISZEJ NAD TĄ UCHWAŁĄ… - to była przedziwna sesja Rady Miasta w Zabrzu. Nie dlatego, że po raz pierwszy w historii zabrzańskiego samorządu radna (Łucja Chrzęstek-Bar) zdecydowała się zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego uchwałę o wybraniu na jej miejsce do prezydium RM Adama Harasimowicza i może się okazać, iż ten zasiada w fotelu wiceprzewodniczącego bez umocowania prawnego. Chodzi o to, że choć temat ważny i wyjątkowy, to wszyscy radni solidarnie nabrali w jego sprawie wody w usta w trakcie dyskusji nad uchwałą. W efekcie, gdyby nie nasza obszerna publikacja na ten temat sprzed tygodnia, zwykli Zabrzanie nie wiedzieliby, o co toczy się gra;
CZY TO JEST BEZPIECZNE? - jak informowaliśmy już na naszych łamach w ostatnich tygodniach, w zeszłym roku rekordzista zarobił w Szpitalu Miejskim ponad 800 tys. zł, co daje średnio ponad 66 tys. zł miesięcznie. A mówimy o jednostce, która w zeszłym roku odnotowała 20 milionów złotych strat i wciąż istnieje tylko dlatego, że zabrzański samorząd systematycznie wspiera jego budżetu kolejnymi milionami publicznych pieniędzy. Teraz zaś potwierdziliśmy w korespondencji z placówką, iż w zeszłym roku ów rekordzista zarobkowy uzyskał taki dochód, gdyż oficjalnie – według dokumentacji księgowej i kadrowej – przepracował w sumie 3.312 godzin, co daje miesięcznie 276 godzin. Żeby wyrobić taki pułap musiał pracować średnio około 9 godzin dziennie, wliczając w to wszystkie weekendy i dni świąteczne!;
ŚCIŚLE TAJNE - ta wizyta utrzymywana była w takiej tajemnicy przed mediami i mieszkańcami, iż o przybyciu byłego premiera Polski Mateusza Morawieckiego do Zabrza nie wiedział nawet rzecznik prasowy miejscowej policji, choć służby ją jednak dyskretnie zabezpieczały. W ubiegłą środę (12 sierpnia) po południu w restauracji Pod Kasztanami odbyło się regionalne spotkanie sympatyków Rozwoju Plus – a więc nowego ugrupowania na polskiej scenie politycznej, powstałego po rozłamie w łonie Prawa i Sprawiedliwości;
PIERWSZA OCENA – kolejna edycja budżetu obywatelskiego nabiera rozpędu! Weryfikację przeszło ponad 60 projektów, ale można się jeszcze odwoływać i bronić odrzuconych pomysłów. A głosowanie już za kilka tygodni!;
BUSZ OSIEDLOWY - nasza interwencja prasowa ujawniła poważną nieprawidłowość w utrzymaniu zieleni miejskiej po reorganizacji tej usługi w całym mieście. Jak się okazuje, nowy podział terenów i obowiązków przeprowadzono w taki sposób, że obecnie nikt nie odpowiada za koszenie rozległego terenu zielonego przy ul. Budowlanej w Rokitnicy, pomiędzy główną drogą dojazdową do osiedla, cmentarzem i budynkiem Szkoły Podstawowej nr 29, w którym siedzibę ma także nowa jednostka organizacyjna gminy – Centrum Usług Wspólnych. W efekcie zaniechań zawsze zadbany teren obecnie przypomina busz. Wszelkiego rodzaju chwasty, dzikie krzaki i trawska wyrosły tam już na dwa metry!;
ŁAZIENKA, KTÓREJ „NIE MA” - gdy Adrian Pawlik przed dwoma laty zamienił gminne mieszkanie przy ul. 3 Maja na podobne przy ul. Grunwaldzkiej (bezpośrednio z jego najemczynią), składało się ono z pokoju, kuchni, przedpokoju oraz toalety... na klatce schodowej. Mężczyzna - ponoć za zgodą wspólnoty - zaadaptował dodatkowo 30 metrów kwadratowych strychu, dzięki czemu w mieszkaniu urządził łazienkę, jednak bez wymaganych w podobnych przypadkach zezwoleń. W zeszłym tygodniu, po trzeciej już awarii instalacji odprowadzającej ścieki, zażądał od administratora (ZBM-TBS) jej przebudowy. Zarządca tłumaczy, że nie może tego zrobić, póki samowolne zmiany nie zostaną zalegalizowane...;
TANIEC I OBRAZY ZE SŁOMY - w niedzielę (16 sierpnia) na terenie Szkoły Podstawowej nr 43 w Zabrzu (ul. Buchenwaldczyków 25) królowała kultura Romów. Po raz drugi w historii miasta odbył się tam Piknik sąsiedzki - wydarzenie integracyjne zorganizowane przez Fundację Rozwoju Inicjatyw Społecznych we współpracy ze stowarzyszeniem na rzecz społeczności romskiej Amarodrom – Nasza Droga. Były muzyka, tańce, ekspozycja prac plastycznych i wiele, wiele rozmów i dyskusji;
KWIATY NAŁOGOWO - Marta Galantowicz brała udział w wielu wystawach zbiorowych, a i indywidualnych ekspozycji miała dużo. Najwięcej we Wrocławiu, gdzie mieszka, ale jeśli dobrze liczyć to akurat jubileuszowa (dziesiąta) czynna jest akurat w Zabrzu. W naszym mieście artystka już się pokazywała trzy lata temu na wystawie Coby nie było szaro w restauracji-klubie Twist. Królowały kwiaty, podobnie jak teraz, w filii nr 19 Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Sobieskiego 31;
WALKA BEZ PUNKTÓW - piłka nożna to niby prosta gra i każdy zna jej zasady, ale czasem można się zdziwić… Gorzką lekcję regulaminu obowiązującego w lidze okręgowej już przy okazji startu rozgrywek odebrał sztab szkoleniowy Walki. Bo cóż z tego, że zabrzańska drużyna wygrała w ubiegłym tygodniu inauguracyjne spotkanie z Carbo Gliwice (2-1), skoro po kilku dniach wynik z boiska anulowano, a do tabeli wpisano walkower (0-3). Dlaczego?;
JANIS ANTISE, CZYLI STRZAŁ W DZIEWIĄTKĘ? - Górnik od kilku lat ściąga do drużyny zagranicznych napastników, którzy jednak potem niestety zawodzą. W ostatnich latach rozczarowali nas choćby Sinan Bakis, Gabriel Barbosa czy Theodoros Tsirigotis… Tego lata klub wykosztował się zaś na Erika Prekopa, ale Czech też na razie nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Górnik więc nadal szuka klasowego gracza na szpicę i w ubiegłym tygodniu poinformował o zakontraktowaniu niejakiego Janisa Antiste`a. Czy to będzie wreszcie „strzał w dziesiątkę”, a raczej w dziewiątkę, bo tak numerycznie określa się pozycję środkowego napastnika?;
DECYDUJĄCE STARCIA – zabrzańscy piłkarze nieudanie walczyli już tego lata o grę w Lidze Mistrzów (odpadli z Fenerbahce Stambuł) i Lidze Europy (z Ferencvarosem Budapeszt), a teraz przed nimi szansa na Ligę Konferencji. Tyle, że na drodze do tego celu stoi niezwykle mocne AS Monako. Mecz z potentatem ligi francuskiej już dzisiaj (20 sierpnia w Zabrzu) i za tydzień (27 sierpnia w Monako);
Najnowsze wydanie „Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej” to wiele stron najważniejszych i najciekawszych informacji. Zapraszamy do wszystkich kiosków i salonów prasowych lub po sięgnięcie po elektroniczne wydanie naszej gazety pod adresem
https://eprasa.pl/34,406b73d45f |